Tawerny żeglarskie
Kalendarium żeglarskie
Filmy żeglarskie
Powiedzenia żeglarskie
Cytaty żeglarskie
Szkolenia morskie
Oprogramowanie PC
Materiały szkoleniowe
Coaching na morzu
Magazyny
Audiobook
Tawerny żeglarskie
Szanty na rejs
Kambuz
Kawały żeglarskie
 

 




Strona magazynu

W tym miejscu zamieszczamy spis tawern i restauracji utrzymanych w żeglarskim, morskim klimacie. Będąc w pobliżu tych miejsc warto tam wstąpić zjeść lub wypić kawę, herbatę, piwo bądź coś mocniejszego. Niektóre z nich opatrzone są naszym, hornowskim rankingiem. Są to miejsca przez nas odwiedzone i najlepsze z nich charakteryzują się wyjątkowym menu, pięknem wystroju i klimatyczną, morską atmosferą. Te, które są bez punktów rankingowych, czekają na nasze odwiedziny. ;-)

 

POLSKA 

Tawerna KOMORA ŁAŃCUCHOWA, Smardzewice, Port Jachtowy MARUŚ

Tawerna żeglarska PEPE VERDE, Łódź - www.tawerna.com.pl 

Zwiedzając łódzką Manufakturę podczas kursu na SRC, przypadkowo zawitaliśmy do żeglarskiej tawerny Pepe Verde. Już od wejścia ma się wrażenie, że schodzimy na łajbę, z tą różnicą, że grunt pod nogami się nie buja.  Zostaliśmy przywitani przez kilka kelnerek stylizowanych na majtków, które stały przy znajdującym się tuż obok wejścia, barze. Zobaczyliśmy jakieś wolne miejsca przy stoliczku na piętrze, a że był sympatycznie na uboczu, od razu tam zasiedliśmy.  Na ścianach pełno charakterystycznych elementów wystroju, z pewnością pamiątek właściciela. Są modele żaglowców, koła ratunkowe, koła sterowe, mapy, prospekty. W menu wyczytaliśmy że pod sufitem zamontowany jest oryginalny fragment żagla z katamaranu "Warta Polpharma", który pod komendą kpt. Romana Paszke brał udział - jako pierwszy i na razie jedyny polski jacht - w regatach wokół Ziemi The Race 2000. Natomiast na jednej ze ścian rozpięta jest - również oryginalna - flaga bitewna z "Łódki Bols". Tawerna oferuje ryby (które jak podkreśla się w menu są zawsze świeże), mięsa, ale przede wszystkim pizze i pasty. Są też zupy, sałatki, desery i alkohole. Zaraz po złożeniu zamówienia poszedłem do toalety. Brawa dla tego, kto bez zastanowienia wybierze dobrą toaletę. W tej tawernie zamiast klasycznych oznaczeń (kółka i trójkąta) mamy "koło ratunkowe" oraz "kotwicę". Koło jest dla Pań, kotwica dla Panów. Bardzo przyjemny i niedrogi lokal lecz z prawdziwym, morskim klimatem i jego opowieściami, ma tyle wspólnego co nadmorska pizzeria. II.2009

Tawerna żeglarska CAPE HORN, Łódź, ul. Piotrkowska 44

Dwupoziomowy lokal o typowo żeglarskim wystroju (drewniane ławy, a nawet najprawdziwsza rybka). Dominującymi klimatami muzycznymi są szanty oraz stary, dobry rock. Wśród klientów - wilki morskie i studenci.

Pub KEJA, Łódź - www.keja.ekk.pl

Keja to pub żeglarski przeznaczony dla wszystkich miłośników morskich wypraw. Dominującymi klimatami muzycznymi są oczywiście szanty i piosenka turystyczna. Wnętrze jest surowe, robiące wrażenie czerwienią ceglastych ścian i drewnianymi stołami, przy których można napić się piwa i wysłuchać którejś z morskich opowieści. Liczne koncerty.

Tawerna żeglarska STARY PORT, Kraków - www.staryport.krakow.pl

Stary Port to knajpa w żeglarskich klimatach, mieszcząca się w piwnicach, tuż przy Plantach. Wilków morskich z pewnością zainteresuje dziwacznie brzmiący drink - "Mleko Wieloryba", a dla tych, co wypadli za burtę - "Koło Ratunkowe", "Rozbitek" lub "Pocieszenie skipera". Ciekawe zniżki przy zakupie piwa na podstawie patentów żeglarskich. Drinki w skali Beauforta. (Proponujemy te o sile 3-4).  W weekendy można tu w hałaśliwej i wesołej atmosferze posłuchać szant na żywo. Otwarte codziennie od godz.  0900-ej., w sobotę i niedzielę od 1200-ej.  Wejście znajduje się od ulicy Jabłonowskich. Uwaga na chorobę morską! VIII.2009

Pub CARPE DIEM I, Kraków, ul. Floriańska 33 - www.carpediem.pl

Carpe Diem I to nie tawerna morska a raczej pub muzyczny. W środku znajdziemy dwa bary, parkiet do tańczenia oraz kilka mniejszych przytulnych pomieszczeń. Klientom lokalu napewno dobrze kojarzy się ze względu na rodzaj granej, rockowej muzyki oraz ciekawy wystrój. No właśnie, żeglarstwo i motocykle to fundament, na którym opiera się podzielony image knajpy. Szczególnie zainteresowała mnie żeglarska część lokalu. I tu miłe zaskoczenie! Scenografia przypomina wnętrze dobrego, starego, styranego żaglowca. Gustowne stoliki i krzesełka w formie drewnianych baryłek  (być może po grogu), kilka porozwieszanych lin, stare, morskie zdjęcia w nie byle jakich ramach i trzeszcząca podłoga, która jeszcze w 2008 roku była specjalnie pofałdowana i chodziło się po niej jak po prawdziwie bujającej łajbie. Prawdopodobnie ze względu na ilości wylanych drinków, podłogę tę w 2009 roku zastałem już spłaszczoną, a szkoda. Ja, jako żeglarz doskonale sobie dawałem na niej radę a efekt chodzenia po niej był naprawdę fantastyczny. Będąc na miejscu można też pooglądać w drugiej części lokalu, prawdziwe motocykle i poczuć się niczym "Easy Rider". Lokal ciekawy ale jego klienci to przede wszystkim szczury lądowe, które morze znają, ale od strony plaży. VIII.2009

TAWERNA ŻEGLARSKA, Marina BASEN PÓŁNOCNY, Świnoujście

Tawernę tę odwiedziliśmy dwukrotnie, podczas startu oraz powrotu z rejsu do Norwegii w 2009 roku. Jest to najprawdopodobniej tawerna dopiero co powstała gdyż w oczy rzucał się jej ubogi wystrój oraz w uszy echo odbijające nasze głosy od niemalże gołych ścian. Wiszące tu 3 pamiątkowe bandery z regat oraz kilka flag pobliskich państw potwierdzają krótką historię lokalu, bądź co bądź umiejscowionego w pięknym, starym, ceglanym magazynie. Być może za parę lat, dzięki wizytom wielu żeglarzy z Polski i zagranicy, knajpa ta nabierze trochę charakteru. Ma bowiem ku temu predyspozycje. Jednak narazie mieliśmy tu okazję wypić piwo w plastykowych kubeczkach, zjeść plastykowymi widelcami mrożone, odgrzewane pierogi na plastykowych talerzykach i przyznaję, po trudnym, 14-dniowym rejsie jakoś nam to nie przeszkadzało. Czasami są tu także koncerty na malutkiej scenie, często również szantowe, choć królują raczej przy stolikach szantymeni z pobliskich, zacumowanych w marinie jachtów. Jest tu także dostępny komputer z internetem dzięki któremu można sprawdzić  prognozy pogody czy chociażby pocztę elektroniczną. Czy warto tu wstąpić? Pewnie warto, biorąc pod uwagę, że jest to jedyny lokal w pobliżu świnoujskiego portu jachtowego a zatem morskich opowieści i ciekawych ludzi zabraknąć tutaj nie powinno. Tylko uważajcie na Edzia! VIII.2009

Tawerna żeglarska KONIK MORSKI, Gdynia, Al. Zjednoczenia 9

Klub POKŁAD, Gdynia - www.poklad.pl

Klub Pokład to miejsce o niepowtarzalnym charakterze. Oryginalny, konsekwentny wystrój, czerpiący bogato z nadmorskich tradycji, nadaje tu wyjątkowy klimat każdemu zakątkowi. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Goście wielokrotnie korzystają z możliwości organizowania biesiad i imprez okolicznościowych przy bogato zastawionych stołach klubu. Ci, którzy wolą bardziej intymną atmosferę świetnie czują się przy dwuosobowych stolikach dyskretnie ustawionych na piętrze. Centralnym punktem wnętrza jest dwupoziomowa scena, jednak oczy gości od razu przykuwa ogromna replika starego żaglowca, wykonana z dbałością o każdy szczegół. Mimo wielkiej powierzchni Pokładu króluje tu ciepła, przyjazna atmosfera, a to za sprawa wszechobecnego drewna, stonowanych kolorów i dyskretnego oświetlenia. Po rejsie lub regatach polecamy gorący bigosik z ryb morskich i grzane wino. VII.2008

CONTRAST CAFFE, Gdynia, Bulwar Nadmorski. www.contrastcafe.pl

Odwiedziliśmy tą tawernę tuż przed rejsem do Karlskrony na żaglowcu Fryderyk Chopin. Jest to bardzo miły, drewniany lokal przy nadmorskim bulwarze, zaraz przy plaży, blisko basenu jachtowego, naprzeciwko Muzeum Marynarki Wojennej. Wystrojem przypomina tawernę rybacko-żeglarską. Spory ruch, dużo plażowiczów, trochę żeglarzy, zwariowany, eklektyczny klimat. Można również posłuchać  na żywo szant i folku prezentowanych przez zespoły z całej Polski, grające kilka razy w tygodniu. W letnie dni ciężko tu o wolne miejsce, co jedynie oznacza, że miejsce żyje tu każdego wieczora. Jedyną wadą jest to, że można tam zjeść jedynie małe zapiekanki i chleb ze smalcem, jednakże piwo czy drink z widokiem na plażę i morze smakuje tam wybornie!

Klub BUKSZPRYT, Gdynia, Morska 81, www.bukszpryt.pl

Restauracja KUTTER 90, Hel - www.kutter90.cypel.pl

Pub ADMIRAŁ NELSON, Hel - www.nelson.com.pl

Pub CAPTAIN MORGAN, Hel - www.captainmorgan.cypel.pl

Będąc gościem starego wilka morskiego kpt. Morgana nie można nie odczuć tej specyficznej atmosfery tu panującej. Pub znajduje się około 150 metrów od wody, co pozwala na zwielokrotnienie doznań potęgowanych przez wystrój wnętrza.  Jest bowiem wystrojem skombinowanym na targach staroci i marynistyczno - żeglarskiego wyszynku. Różnica polega na tym, że tutejsza graciarnia wypełniająca tę małą przestrzeń po brzegi, ze statków i okrętów  rzeczywiście pochodzi. Jak tu nie odlecieć w wyobraźnię wśród tylu bulaji, kompasów, sekstansów, szekli, lin i sieci? Ale jest tu coś jeszcze, co marzeniom morskim dodaje animuszu, a mianowicie najlepsza zupa rybna na świecie - a przynajmniej w tej małej części świata. Zupa rybna z łososia (5 zł) jest tu lekko pikantna i delikatnie oleista, a aromat, jaki roztacza, przyprawia o zawrót głowy. To wszystko pozwoli chociaż na te parę chwil oderwać się od problemów życia codziennego. W miejscu piwem i szantami płynącym każdy znajdzie coś dla siebie - czy to spokojny odosobniony kąt, czy też miejsce dla swego grona przyjaciół, by zorganizować iście pirackie spotkanie w celach typowo rozrywkowych, będąc w interesach.  Captain Morgan jest jedną z licznych przystani na drodze podróżujących. Kimkolwiek by byli: argonautami, piratami z Karaibów, czy sanjasinem wędrującym ścieżką. Przystanią, którą, będąc w okolicy, koniecznie trzeba odwiedzić! Szkoda tylko, że z Morgana nie widać znajdującego się kilkadziesiąt metrów dalej morza - można by od razu się rozpłynąć w morskich opowieściach.

GNIAZDO PIRATÓW, Warszawa, ul. Ogólna 5 - www.gniazdopiratow.com.pl 

Klub CZARNA PERŁA, Warszawa, Kolejowa 8/10 - www.czarnaperla.com.pl

Tawerna TUŻ ZA HORYZONTEM, Warszawa - www.tuzzahoryzontem.pl

W późny, piątkowy, wrześniowy wieczór odwiedziłem warszawską tawernę "Tuż za horyzontem", usytuowaną prawie w centrum miasta, po lewej stronie Wisły, przy ul. Wioślarskiej 6. Niewielki parking obok tawerny jest zapewne sporym problemem dla gości tawerny ale kto odwiedza żeglarską tawernę samochodem, chyba tylko ja ;-). Tak czy inaczej naliczyłem 6 miejsc parkingowych, reszta jest za szlabanem dla tych co wykupili abonament na postój. Wchodząc do lokalu, na drzwiach wejściowych dostrzegłem napisy, że jest to lokal typu "3 in 1" a dokładnie zawiera w sobie tawernę, galerię i - tego chyba nie ma w słowniku języka polskiego - nautykwariat. Ale po kolei. Lokal ma zdecydowanie znamiona  prawdziwej tawerny tzn. dobre żarełko, popitki różnej maści choć do morskiego wystroju można się doczepić. Wnętrze bowiem upstrzone jest kilkoma, marnej jakości motywami żeglarskimi typu cynowe talerze z żaglowcami, jedno, wiszące koło sterowe, model żaglowca chyba "made in China", kilkanaście fotografii klasycznych oldtimerów i parę olejnych, marynistycznych płócien ale o tym za chwilę. Menu klasyczne, zmienne ale polecono mi dania, które na stałe zagościły w karcie czyli `Połówka kaczki pieczonej z pieczonym jabłkiem i żurawiną` lub `golonkę po bawarsku z zasmażaną kapustą`. Był ten `sandacz w sosie ziołowym` ale podobno złowiony w Makro Cash & Carry. Ze względu na późny wieczór i pełny żołądek, zrezygnowałem z jedzenia i zamówiłem krótką, mocną jako, że przede mną było jeszcze 100 kilometrów drogi autem. Teraz o galerii. Będzie krótko. Na ścianie wisi kilka marynistycznych obrazów, nieznanych mi artystów, które można nabyć za gotówkę. Największy z nich wzbudził moją ciekawość, szybko jednak zgaszoną przez cenę jaką miałbym za ten obraz zapłacić. Ponad 3 tys. złotych za obraz przedstawiający jacht z polską banderą to  za dużo jak na ówczesny stan mojego portfela. Kolejna, ostatnia sprawa to nautykwariat. Zniesmaczony wysoką ceną za obraz, wzrokiem szukałem jakiejś biblioteczki, w której pocieszę się jakąś nieczytaną dotychczas, żeglarską literaturą. Tu się myliłem. Książek ani biblioteczki nie było ale za to za zamkniętymi drzwiami biura stały dwie, przeszklone szafy w których mieściły się różne przedmioty o tematyce marynistycznej. To nawet lepiej, pomyślałem, choć jak się okazało wyboru dużego nie było. Wybrałem jednak mosiężno-drewnianą podstawkę pod napoje z podobizną żaglowca ;-). Zadowolony z zakupu usiadłem na tarasie tawerny, pijąc mocne espresso, obserwując kawałek wody w postaci naszej najdłuższej rzeki, most Poniatowskiego, który w nocnej iluminacji wyglądał jak rusztowania a "tuż za horyzontem" świeciło 19-naście ogromnych dźwigów budujących nasz nowy Stadion Narodowy. Za co zatem tak wysoka ocena w naszym rankingu? To dzięki żeglarskim poniedziałkom organizowanym przez Stowarzyszenie Żeglarskie SAMOSTER. To nic innego jak relacje z rejsów, pokazy slajdów, filmów, wywiady i wszelkie morskie opowieści snute przez znamienitych gości taki jak Krzysztof Baranowski, Dominik Życki, Roman Paszke, Joanna Pajkowska, Henryk Wolski, Rudolf Krautschneider i wiele innych. Wielkie brawa dla tawerny, ale przede wszystkim dla Stowarzyszenia SAMOSTER, które spowodowało, że tawerna osiągnęła najwyższą notę w naszym rankingu. miejsc, których odwiedzić trzeba. Zatem zgodnie z "czwartkową tradycją"  do zobaczenia  w poniedziałki "tuż za horyzontem"! IX.2009

Restauracja GALEON, Warszawa, Huculska 1 - www.galeon.waw.pl

"Zapraszamy na kulinarny rejs GALEONEM, za sterem szef kuchni słynny korsarz wypieści Państwa podniebienia świeżymi smakołykami morza i specjałami szczurów lądowych...". To słowa spisane ze strony internetowej restauracji. Już z tych słów wynika, że z prawdziwymi , morskimi zagadnieniami lokal ten ma niewiele wspólnego, bo jak kucharz za sterem stoi to o czymś to świadczy. Kuka (czyt. sternika) nie spotkałem, także o morzu nie porozmawiałem bo jak się okazało żeglarze tu nie przychodzą. Wnętrze lokalu  wprawdzie trąca starym żaglowcem ale ludzie tworzący owe interia też pojęcia o szkutnictwie nie mieli. W głośnikach zaś sączył się "miły" pop. Co nam pozostało? Nic innego jak tylko wypieścić podniebienia potrawami słynnego korsarza. W menu znaleźliśmy  piracką zupę gulaszową oraz placki ziemniaczane oczywiście po piracku. Pięknie udekorowane, świetnie przyrządzone, smaczne, okraszone miłą obsługą. Oczywiście menu jest o wiele bogatsze, jest też "morska odyseja" czyli różnego rodzaju ryby (dorady, mieczniki, karguleny, sole, łososie, itd). Lokal polecamy raczej na imprezy firmowe ale napewno nie na biesiady przy morskich opowieściach.

Taverna 10 B, Warszawa, Racławicka 139 - www.taverna10b.pl

Pub KUBRYK, Bydgoszcz - www.pubkubryk.pl

PLAŻA PIRATÓW, Sopot - www.plazapiratow.pl

Tawerna CUTTY SARK, Szczecin - www.cuttysark.pl

Tawerna FIDDLER`S GREEN, Kołobrzeg - www.fiddlersgreen.pl

Tawerna 1774, Kołobrzeg, ul. Warzelnicza 1 - www.duboisevents.pl

Tu byliśmy w 2008 roku uciekając przed sierpniowym sztormem z Bornholmu. podczas operacji Sail Karlskrona 2008. Tu czuje się smak morza. W fortyfikacjach XVIII wiecznej reduty Morast mieści się stylowa Tawerna 1774, miejsce, w którym można zorganizować duże imprezy plenerowe, ale także kameralne spotkania z przyjaciółmi.Tawerna oferuje alkohole z całego świata serwowane w nastrojowym wnętrzu dawnego fortu pruskiego. W nisko sklepionej sali stoją ciężkie stoły, na ścianach wiszą zdjęcia bywalców. Na brukowanym dziedzińcu tawerny stoją wędzarnie ryb i duże grille, które zapewniają profesjonalny catering podczas dużych imprez.

Tawerna PORT KEJA, Węgorzewo - www.keja.com.pl

Tawerna PORT, Częstochowa - www.tawerna.id.pl

Tawerna GALEON, Biała Podlaska - www.tawernagaleon.com

TAWERNA ŻEGLARSKA, Rzeszów - www.tawerna.rzeszow.pl

Klub POD KOTWICĄ, Olsztyn

Estonia 

Restauracja BEER HOUSE, Tallinn, ul. Dunkri 5 - www.beerhouse.ee

Restauracja jest usytuowana w pięknej, wąskiej uliczce, tuż przy rynku. Lokal utrzymany w ciepłym nastroju. Przy wejściu witają nas ucharakteryzowani piraci, korsarze oraz prawdziwy karzeł. Widnieje również piękny, rzeźbiony kasztel statku pirackiego. Jest to jedyna restauracja w Tallinie serwująca piwo własnej produkcji. Instalacja do produkcji złocistego napoju jest ulokowana wewnątrz lokalu oraz na jej wystawie od ulicy Dunkri. Serwuje się 7 gatunków piwa w tym miodowe, czerwone, ciemne, lager, light, pils, itd. Można zamówić też litrowe kufle. Co ciekawe, nalewaki do piwa są przymontowane także do stołów, także świeże piwo mamy zawsze pod ręką. Ilość nalanego piwa wskazuje licznik umieszczony ponad stołem. Dosyć praktyczne rozwiązanie choć jest to raczej sposób na wyciągnięcie pieniędzy od pijanych gości, którzy nie zdają już sobie sprawy ile, kto, kiedy wlewał. A i licznik zauważyłem jest podkręcony. na naszą niekorzyść. Przydałaby się jego certyfikacja. Jednakże jest to prawdziwa stacja paliw płynnych. ;-) Nie spróbowaliśmy oczywiście wszystkiego ale kuchnia wyśmienita, wielokrotnie nagradzana w Europie na różnych konkursach. Swego czasu bywał tutaj Lenny Kravitz, i inni celebryci co udokumentowane jest na zdjęciach. Godna polecenia restauracja, jednakże dajemy minus za brak typowej, żeglarskiej atmosfery (choć wieczór kapitański  po Sail Petersburg 2010 udał nam się wyśmienicie) oraz za komercję podciąganą często do niemieckiego stylu znanego z Oktoberfest. Tak czy inaczej, będąc w Tallinie, trzeba tu wejść, gdyż ich narodowy browar saku w ogóle nie przypadł nam do gustu.

 


DANIA

Restauracja PAKHUSET, Skagen - www.pakhuset-skagen.dk

Restauracja zaprasza na potrawy ze świeżych ryb, zupę rybną Pakhuset, ciepłe ciasto, złociste piwo Tuborg lub Carlsberg bądź pienistą cappuccino a wszystko to z widokiem na marinę Skagen Havn, kutry rybackie oraz  jachty nie tylko ze Skandynawii. Pakhuset (po duńsku znaczy magazyn) został założony w 1913 roku przez znanego duńskiego architekta i grafika, Thorvald`a Bindesboll. Właśnie wnętrze lokalu od razu zwróciło naszą uwagę. Czystość i porządek formy wzbogacone morskimi akcentami w postaci rozwieszonych, kolorowych galionów jakby dopiero co zdjętych ze szczytów stew dziobowych dawnych żaglowców powodują, że poczuć się tam można naprawdę wyjątkowo. Niezwykle miła obsługa, muzyka na żywo, tańce co wieczór przez całe lato oraz kocyki do okrycia ciała w zimniejsze, sierpniowe wieczory sprawiają, że czas spędzony w tym lokalu to wykwintny akcent podczas morskiego rejsu. VIII.2009

Restauracja CAP HORN, Kopenhaga - www.caphorn.dk

Będąc jachtem w stolicy Dani, Kopenhadze znaleźliśmy Nyhavn, malowniczą dzielnicę z XVIII-wiecznymi hanzeatyckimi kamieniczkami i kanał z przycumowanymi starymi żaglowcami, często pokazywanymi na pocztówkach. Okolica emanowała urokiem i duńskim komfortem. W porcie stare, drewniane szkunery kołyszące się delikatnie do piosenki minionych dni obok wielowiekowych, z szacunkiem odrestaurowanych domów. Domy były wybudowane w czasie panowania króla Christiana IV. Spacerując o poranku po bruku starego nabrzeża, w jednym ze starych, pięknych kamienic pod numerem 21, natknęliśmy się przypadkiem na restaurację Cap Horn. Już sama nazwa restauracji nie dała nam spokoju. W czasach legendarnych marynarzy, trawersowanie Przylądka Horn to było bardzo unikalne doświadczenie i jak się okazało, my mieliśmy podobne wrażenie gdy "trawersowaliśmy" restaurację Cap Horn. Przeważa tu kuchnia duńska i francuska. Akurat trafiliśmy w porze drugiego śniadania tj. między 1000 a 1200,  tak więc zamówiliśmy za 135 duńskich koron `The Classic Brunch` składający się z przepysznego talerza różności (jajka, bekon, kiełbaski, serki, łosoś, naleśnik i jeszcze parę innych, eklektycznych smaków). Do tego zamówiliśmy  piwo Cap Horn z browaru Ørbæk, które dostępne jest jedynie w tej restauracji. Stare mury, drewniane podłogi, otwarty kominek, różnorodne krzesła i talerze oraz ciekawe ozdóbki, np. papierowy, hornowski obrusik oraz kołyszący się stary, drewniany kuter gaflowy za oknem, tworzą niepowtarzalny klimat miejsca, do którego kiedyś zapewne powrócimy. Może innym razem trafimy na porę obiadową? Mamy nadzieję, do zobaczenia w Cap Horn!  VIII.2009



PORTUGALIA

PETER`S CAFE SPORT, Horta, Faial Island (Azory) - www.petercafesport.com

Najsłynniejsza, legendarna tawerna świata. Założona w 1918 roku. Umiejscowiona jest przy kei mariny Horta na jednej z azorskich wysp na Atlantyku, żeglarskim przystanku pomiędzy Ameryką a Europą. Jej drewniane wnętrze wypełnione jest listami dla tych, którzy mieli lub mają tu dotrzeć.
– Niektóre przeterminowane, pamiętają czasy bez internetu – tłumaczy potomek założycieli, Jose Henrique Azevedo, jeden z właścicieli rodzinnego lokalu opowiadając o tradycji, która zrodziła się sto lat temu. Potem zaprasza do małego muzeum Scrimshaw i prezentuje oryginalną sztukę Azorów – obrazy z przeszłości, sceny połowów wielorybów,  wyrzeźbione na zębach potężnych kaszalotów przez wielorybników. Okazałe żaglowce, kobiety oczekujące na powrót mężów i synów. Portrety znanych żeglarzy, Erica Tabarly, sir Francis Chichester`a. Spod melonika spogląda Joshua Slocum, który jako pierwszy odbył rejs dookoła świata na jednomasztowym jachcie Spray. Szczególnie polecane są steki i portugalskie piwo Sagres.  Krąży też wśród żeglarzy powiedzenie: "Jeśli przypłyniesz do Horty i nie odwiedzisz tawerny PETER to nie zobaczysz prawdziwej Horty". Jose Azevedo "Peter" i Jose Henriqe Gonsalves Azevedo, prowadzący tą legendarną tawernę żeglarską otrzymali statuetkę Conrada w 2007 roku. W 1986 roku magazyn Newsweek ogłosił PETER`S CAFE SPORT jednym z najlepszych barów na świecie.Z kolei francuski magazyn Voiles uznał go za "najbardziej mistyczny bar na świecie". Jak sami zauważyliście, warto zakotwiczyć na Azorach i odwiedzić to legendarne  miejsce przesiąknięte morską solą i historią kilku pokoleń żeglarzy.


 CHILE

CLUB DE YATES, frachtowiec Micalvi, Puerto Williams

Ostatnia knajpa na świecie. Tam spotykają się wszyscy, którzy płyną pomiędzy Atlantykiem i Pacyfikiem przez na Horn i na Antarktydę. Klub jest umiejscowiony na starym, rdzewiejącym hulku czyli wycofanym z eksploatacji statku, szwajcarskim frachtowcu Micalvi zacumowanym na stałe w porcie. Nastrój tego miejsca jest nieprawdopodobny. Magia miejsca. Ściany udekorowane banderami, proporcami, pamiątkami pozostawionymi przez żeglarzy z całego świata, ogień płonący w kominku i ludzie o twarzach przeżartych solą i osmaganych południowymi wiatrami. Są tam też polskie akcenty - jest proporzec wrocławskiego jachtu s/y Panorama, jest bandera s/y Zjawa IV oraz plakietki zatopionego w 2008 roku u brzegów Hornu, jachtu  s/y Bona Terra. Bar jest niewiarygodnie dobrze zaopatrzony, ale warto spróbować tam piwa z nalewaka oraz krakersy z pastą sporządzoną z czosnku, ostrej papryki oraz miejscowej pietruszki.

 

 FRANCJA

LE CAP HORN, Courchevel, 2100 m.n.p.m - www.le-cap-horn.com

Eric Tournier poświęcił to miejsce swojej wielkiej pasji - morzu. Restauracja położona na wysokości 2100 metrów nad poziomem morza. Le Cap Horn jest doskonałym miejscem na relaks i odpoczynek podczas szusowania po śnieżnym puchu i jednym z najbardziej poszukiwanych miejsc w Courchevel. Regularnie przyciąga narciarzy, snowborderów i innych miłośników sportów zimowych z Francji i innych okolic świata. Gustowne i wyrafinowane motywy marynistyczne w jej wnętrzu, atmosfera zabawy "na pokładzie" wspaniale łączy się z historycznym  charakterem tej dwukondygnacyjnej chaty. W 2009 roku Eric Tournier  stworzył  tu również jachtclub w postaci salonika zarezerwowanego wyłącznie dla członków, zwłaszcza miłośników morza. Podobnie jak w innych klubach żeglarskich we Francji, można tam zjeść posiłek, wypić, spotkać się z przyjaciółmi i rozmawiać z innymi górskimi "nawigatorami" w tym ekskluzywnym klubie usytuowanym na dachu świata.


 TONGA

MERMAID RESTAURANT, Neiafu, Vava`u (Archipelag polinezyjski)

Przepięknie usytuowana, klasyczna restauracja morska, w której można odpocząć po całym dniu żeglowania. Wspaniały widok na morze z 30 metrowego nabrzeża dostarczy niezapomnianych wrażeń. Zawsze jest tu pełno żeglarzy z całego świata, którzy chętnie dotrzymają Ci towarzystwa. W jej wnętrzu wszędzie porozwieszane są flagi, banderki i wycinki z koszulek jachtów wędrujących po gorących wyspach południowego Pacyfiku. Jest też ciekawa wypożyczalnia książek w systemie: ile książek wypożyczysz, tyle musisz zostawić.

 

 HOLANDIA

Restauracja DE HOOFDTOREN, Hoorn - www.hoofdtoren.nl

Miłośnicy łodzi zapewne będą chcieli spędzić tutaj czas spoglądając z tarasu restauracji na ruchliwy, stary port otoczony zatoką "wewnętrznego morza" Holandii - Ijseelmeer.

 

ARGENTYNA

Tawerna Globe Tavern (Taverna do Globo) - Crozier Place, Stanley, Falklandy (Malwiny)

 

 

 

Najlepszy z czterech barów na Falklandach. (dane: 2009 rok)

RANKING "HOORN TU BYŁ"

- tu koniecznie trzeba wejść

- lokal warty odwiedzenia

- czegoś tu nam brakowało

 

Prosimy o przesyłanie propozycji do tego działu. Jeśli byłeś w wyjątkowej tawernie żeglarskiej lub restauracji o morskim klimacie, wnętrzach, daj nam znać...

Drukuj