Śmiały harpunnik (Pieśń wielorybników) W oryg. The Bonnie Ship The Diamond.
Wersja „Stare Dzwony”. Słowa: Marek Siurawski
Chwyty gitarowe opracował: Lolson, www.hoorn.org.pl
Intro
E-----12------
B-----12------
G-----13------
D-----14------
A-----14------
E-----12-------
aG aG aG aGa / x2
Nasz "Diament" prawie gotów już a G
W cieśninach nie ma kry a G
Na kei piękne panny stoją a G
W oczach błyszczą łzy. F G a
Kapitan w niebo wlepia wzrok a G
Ruszamy lada dzień a G
Płyniemy tam gdzie słońca blask a G
Nie mąci nocy cień. F G a
A więc krzycz ho-ho! a G a
Odwagę w sercu miej a G a
Wielorybów cielska groźne są a F C d
Lecz dostaniemy je. / x2 C E a
Hej panno - po co łzy
Nic nie zatrzyma mnie
Bo prędzej w lodach kwiat zakwitnie
Niż cofnę się.
No nie płacz wrócę tu
Nasz los nie taki zły
Bo da dukatów wór za tran
I wielorybie kły.
A więc krzycz ho-ho!...
Na deku stary wąchał wiatr
Lunetę w ręku miał
Na łodziach co zwisały już
Z harpunem każdy stał.
Hej dmucha tu, i dmucha tam
Ogromne stado wkrąg
Harpuny, wiosła, liny brać
I ciągaj brachu ciąg.
A więc krzycz ho-ho!...
A dla wieloryba już a G a
Ostatni to dzień a G a
Bo śmiały harpunnik a C d
Uderza weń. a G a
A więc krzycz: ho-ho!
Odwagę w sercu miej,
Wszystkie wódki świata mocne są,
Lecz wypijemy je!

Hiszpańskie dziewczyny (oryg. Spanish Ladies)
polskie słowa: Andrzej Mendygrał / G.Wasilewski
Żegnajcie nam dziś, hiszpańskie dziewczyny, e C7+ h
Żegnajcie nam dziś, marzenia ze snów, e C7+ D
Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora, C D G e
Lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów. C7+ H7 e
I smak waszych ust, hiszpańskie dziewczyny, e G D
W noc ciemną i złą nam będzie się śnił. e G D
Leniwie popłyną znów rejsu godziny, C D G
Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił. C h7 e
Niedługo ujrzymy znów w dali Cape Deadman
I Głowę Baranią sterczącą wśród wzgórz,
I statki stojące na redzie przed Plymouth.
Klarować kotwicę najwyższy czas już.
A potem znów żagle na masztach rozkwitną,
Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wight,
I znów stara łajba potoczy się ciężko
Przez fale w kierunku na Beachie, Fairlee Light.
Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover
I znów noc w kubryku wśród legend i bajd.
Powoli i znojnie tak płynie nam życie
Na wodach i w portach przy South Foreland Light.

Dwudziesty czwarty lutego (Bijatyka)
słowa: Janusz Sikorski (Stare Dzwony)
To dwudziesty czwarty był lutego, C
Poranna zrzedła mgła, G
Wyszło z niej siedem uzbrojonych kryp, a
Turecki niosły znak. a G a
No i...
Znów bijatyka, no i... G C
Znów bijatyka, no i... G C
Bijatyka cały dzień, C G
I porąbany dzień, i porąbany łeb, a
Razem bracia, aż po zmierzch! a G a
Hej! |bis
Już pierwszy skrada się do burt,
A zwie się "Goździk" i
Z Algieru Pasza wysłał go,
Żeby nam upuścił krwi.
Następny zbliża się do burt,
A zwie się "Róży Pąk".
Plunęliśmy ze wszystkich rur -
Bardzo prędko szedł na dno.
W naszych rękach dwa i dwa na dnie,
Cała reszta zwiała gdzieś,
No a jeden z nich zabraliśmy
Na starej Anglii brzeg.

Brzegi Peru
słowa: Marek Siurawski (Cztery Refy)
Hej, wielorybnicy, wam wichrów i burz, d C a d
Nie straszne są ryki, czas w drogę nam już. a g A7
Kapitan powiedział, a ja wierzę mu. d a e7 A7
Jest moc wielorybów u brzegów Peru. d C a d
Po drodze do Peru minęliśmy Horn
Chłopy żelazne, ja ty i on.
Łodzi wystarczy no to, żagle na maszt,
Sygnały wiadome na łowy już czas.
Pierwszego zoczyliśmy gdy zapadał już zmierzch
I wtedy stary Banker tak do nas rzekł-
Spokojnie do koi wypocząć, ja wiem
Jutro po lewej znowu pojawią się.
O piątej nad ranem poderwał nas wrzask
Człowieka na topie - Tam dmucha. There she spoust!
A z dołu ryk drugi - no gdzie one są?
Dwa rumbu po lewej i trzy mile stąd.
All hand’s on deck!. I tupot i krzyk
Tablety do łodzi, nie leni się nikt.
Odważnie i żywo do brasów, do rej,
Obracaj w dół łodzie- Roll away, roll away!
Pierwsza łódź gładko wyślizgnęła się w dół,
Wybieraj i obłóż tę linę, a gdy zbrakło nam już rąk.
Wypłyną krwią rzygnął, zdechł, na hol dał się wziąć,
Chwyciliśmy haki by płetwy mu ciąć.
Przy burtach na gajach ciągnęliśmy tran,
Rekiny szalały we krwi z jego ran.
A każdy się zwijał i robił za trzech
Bo wyszło nam lepiej niż po pięćset na łeb.
I w starym Tumbez pohulamy, że hej
Masz pannę, ja też, ze dwie setki dam jej,
Niech ma. A gdy forsę przehulasz do cna.
Znów na wieloryby wyruszysz jak ja.

Mingualay (w oryg. Mingualay Boat Song)
Wersja zespołu „Stare Dzwony”. Chwyty i tekst spisał: Lolson
D A G D
Heel ya'ho boys, let her go, boys
Bring her head round into the weather.
Heel ya'ho boys, let her go boys
Sailing homeward to Mingulay!
Wives are waiting by the harbour,
They`ve been waiting, she`s break of day.
And heel ya`ho boys, we'll anchor
'Ere the sun sets on Mingulay!
Heel ya'ho boys, let her go, boys....
Heel ya'ho boys, ruszać pora
W stronę domu obróćmy się.
Więc heel ya-ho boys, czas żeglować
W stronę domu gdzie Mingualay
Heel ya'ho boys, let her go, boys...
E H A E
Heel ya'ho boys, let her go, boys....
Mingualay Boat Song (wersja oryginalna, słowa: Hugh S. Roberton)
Heel ya'ho boys, let her go, boys
Bring her head round now all together
Heel ya'ho boys, let her go boys
Sailing homeward to Mingulay!
What care we tho' white the Minch is
What care we for wind and weather?
Let her go boys, every inch is
Wearing homeward to Mingulay!
Heel ya'ho boys, let her go, boys ...
Wives are waiting on the bank, boys,
Looking seaward from the heather.
Pull her 'round boys, and we'll anchor
'Ere the sun sets at Mingulay!
Heel ya'ho boys, let her go, boys ...
We are waiting by the harbour,
Weeping, waiting since break of day-o.
We are waiting by the harbour,
As the sun sets on Mingulay.


Banana Boat - Requiem dla nieznajomych przyjaciół - Format MP3 (5.83 MB)
Żałobna pieśń jest hołdem złożonym siedmiu członkom załogi polskiego jachtu s/y Bieszczady, którzy zginęli 10 września 2000 roku po staranowaniu u wybrzeży Danii przez hongkoński gazowiec MV Lady Elena. Piosenka wspomina również słynną łódź ratunkową "Mona", która zatonęła 18 grudnia 1959 roku.
