Przylądek Horn (hiszp. Cabo de Hornos, ang. Cape Horn, hol. Kaap Hoorn) to skalisty przylądek położony na wyspie Horn, w archipelagu Ziemi Ognistej (Tierra del Fuego) w Chile. Stanowi on najdalej na południe wysunięty punkt Ameryki Południowej (55°59' S, 67°16' W) (uwaga: najdalej wysuniętym na południe przylądkiem części kontynentalnej Ameryki Południowej jest przylądek Froward). Przylądek Horn wyznacza granicę między Pacyfikiem a Atlantykiem. Jest to również najbardziej na południe położony przylądek z "wielkich przylądków", oznacza on północną granicę przejścia Drake'a (Drake Passage - cieśnina pomiędzy Ameryką południową a Antarktyką), to tutaj spotyka się Atlantyk z Pacyfikiem. Jest to jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na szlakach żeglugowych wielkich kliprów.
Został tak nazwany przez holenderskiego żeglarza Willema Schoutena, który opłynął go jako pierwszy 26 lipca 1616. Nadał mu nazwę Kaap Hoorn na cześć holenderskiego miasta Hoorn, z którego pochodził. Angielscy żeglarze jak zwykle bez poszanowania dla innych kultur uprościli nazwę tak, aby dało się ja łatwo wymówić i powstała nazwa "Cape Horn" (ang. horn - róg). W Hiszpanii jest on znany jako "Cabo de Hornos" co dosłownie oznacza "przylądek piekarnika" (hiszp. horno - piekarnik, kuchenka). Wśród żeglarzy jest on najczęściej nazywany "Horn" (The Horn)
Opłynięcie Przylądka Horn jest trudnym zadaniem, ze względu na panujące tu zwykle trudne warunki pogodowe. Przepływającym statkom zadanie ułatwia utrzymywana przez Chile latarnia morska.
Został tak nazwany przez holenderskiego żeglarza Willema Schoutena, który opłynął go jako pierwszy 26 lipca 1616. Nadał mu nazwę Kaap Hoorn na cześć holenderskiego miasta Hoorn, z którego pochodził. Angielscy żeglarze jak zwykle bez poszanowania dla innych kultur uprościli nazwę tak, aby dało się ja łatwo wymówić i powstała nazwa "Cape Horn" (ang. horn - róg). W Hiszpanii jest on znany jako "Cabo de Hornos" co dosłownie oznacza "przylądek piekarnika" (hiszp. horno - piekarnik, kuchenka). Wśród żeglarzy jest on najczęściej nazywany "Horn" (The Horn)
Opłynięcie Przylądka Horn jest trudnym zadaniem, ze względu na panujące tu zwykle trudne warunki pogodowe. Przepływającym statkom zadanie ułatwia utrzymywana przez Chile latarnia morska.
W dzisiejszych czasach szlaki towarowe prowadza przez kanał Panamski, lecz za czasów wielkich żaglowców była to główna droga w handlu na trasach dookoła świata.
POŁOŻENIE GEOGRAFICZNE
Sam przylądek, pomimo tego, że jest uważany za najbardziej na południe wysunięty punkt Ameryki Południowej - nim nie jest. Znajduje się on na Wyspie Horn, która jest najbardziej na południe położoną wyspą wśród wysp "Hermit Islands". Punktem należącym do kontynentu Ameryki Południowej, położonym najbardziej na południe jest przylądek Froward. Natomiast punktem położonym najbardziej na południe w masywie szelfu kontynentalnego Południowej Ameryki są wyspy Diego Ramirez Islands znajdujące się 100 km na południowy-zachód od przylądka Horn, oraz 93 km na południowo-południowy zachód od wysp Ildefons, które ciągną się na 8 km na południe. Powierzchnia wysp nie wynosi więcej niż 1 km2.
Aby opłynąć czubek Ameryki południowej można wybrać jedna z licznych dróg:
- Cieśnina Magellna - cieśnina pomiędzy głównym masywem Ameryki Południowej, a Tierra del Fuego. Jest to jedno z głównych przejść, chodź dość ciasne. Było one jedynym przejściem do czasu odkrycia Hornu.
- Beagle Channel - przesmyk pomiędzy Tierra del Fuego a Wyspą Navarino, oferuje potencjalne przejście, chodź nie należy one do najłatwiejszych.
- Pomniejsze przesmyki na północ od Przylądka Horn, pomiędzy wyspą Wollaston a Hermite Islands
Wszystkie powyższe przejścia grożą wpłynięciem na zdradliwe skały, gdyż silny występuje tutaj wiatr katabatyczny zwany w tych rejonach "Williwaws" - jest to bardzo nagły i silny szkwał, który schodzi po zboczu góry.
Przejście Drake'a na południe od przylądka Horn zapewnia nam otwarte wody (400 km szerokości), które pozwalają na manewrowanie w przypadku nagłych zmian pogody. Jest to droga która jest obecnie najczęściej wybierana przez statki handlowe pomimo możliwości wystąpienia ekstremalnych warunków pogodowych.
KLIMAT
Klimat w tym rejonie jest generalnie zimny a to dzięki południowym szerokościom. Na archipelagu wysp nie ma stacji meteorologicznych łącznie z przylądkiem Horn.Średnia temperatura w tych okolicach to 5.2 °C (41.4 °F). Wiatry średnio poruszają się w granicach 30 km/h (19 mph), wraz ze szkwałami sunącymi często z prędkością 100 km/h (62 mph) występujące w całym roku. Wiatry wieją na tych szerokościach geograficznych prawie bez przeszkód w postaci masywów lądowych. Wiatry zaczynają się rozpędzać na "ryczących czterdziestkach", szaleją na "wyjących pięćdziesiątkach", a sieją spustoszenie na "bezludnych sześćdziesiątkach" Aby przejść przez Horn należy spłynąć na południe aż do 56°S. W tych okolicach wiatry są dodatkowo "przyspieszane" poprzez efekt tunelu, który tworzy się pomiędzy Andami a Antarktyką. Wiatry te powodują olbrzymie spiętrzenie fal, które posuwają się bez przeszkód na Oceanie Południowym, ale przybywając w okolice Hornu napotykają wypłycenie i spiętrzają się nad powierzchnię wody, przez co stają się krótsze i bardziej strome, powodując olbrzymie zagrożenie dla statków. Głębokość szelfu kontynentalnego w rejonach przylądka Horn wynosi ok. 100 metrów.
Aby sytuacje jeszcze pogorszyć, napotykają one na silny wiatr wiejący z zachodu, powodujący jeszcze większe spiętrzenie się mas wody. Fale te są często nazywane "rogue waves" chodź nie jest to dla nich prawidłowa nazwa.
„Rogue wave” jest to pojedyncza fala, która powstaje w wyniku nałożenia się fal na siebie i potrafi osiągnąć wysokość przekraczająca dwukrotnie wysokość fal, z których się narodziła.
Pomimo tego, że o takich falach marynarze opowiadali już od wieków - jako legendy morskie i historie opowiadane z przymrużeniem oka i niedowierzaniem słuchaczy; jako o potworach morskich zatapiających statki jednym ruchem - to pierwszą taką falę udokumentowano dopiero 1 stycznia 1995 roku. Wydarzyło się to na platformie wiertniczej Draupner u wybrzeży Norwegii. W miejscu, gdzie normalne fale miały wysokość 12 metrów, pojawiła się pojedyncza fala "rogue (freak) wave" o wysokości 26 metrów. Nazwano ją "falą Draupner'a", i w założeniu powstaje ona raz na 200 tysięcy fal.
Jeżeli fale nie przeszkadzają tak bardzo, to swoje 5 groszy dorzuca wiatr i prądy morskie, gdy chce się płynąć "na przeciw nim" czyli opłynąć Horn ze wschodu na zachód.
Był to szczególny problem dla ówczesnych okrętów, które nie miały zbyt dużej zdolności do pływania "pod wiatr". W dzisiejszych czasach współczesne jednostki mają większą zdolność płynięcia pod wiatr, przez co zachodnia podróż dookoła Hornu stała się odrobinę łatwiejsza dla jachtów, które czynią to np. w wyścigu "Global Challenge" - regaty jachtów załogowych; bądź w wyścigu Vendée Globe - rogaty samotników, non-stop i bez pomocy.
Aby zakończyć temat niebezpieczeństw czyhających na śmiałków należy dodać zagrożenie ze strony gór lodowych, które w sierpniu potrafią dojść aż ponad 50°S
HISTORIA
Co do samej historii przylądka Horn, to został on odkryty w 1525 przez Francisco de Hoces płynącego na statku San Lesmes, który był członkiem ekspedycji Loaísa. Został on zepchnięty przez wiatr aż do 56o S.
We wrześniu 1578 roku Sir Francis Drake w swojej podróży dookoła świata przechodzi przez Cieśninę Magellana. Lecz zanim jego okręt był w stanie kontynuować swą podróż na północ, napotkał on sztorm, który zepchnął ich na południe od Tierra del Fuego. Napotkane otwarte wody pozwoliły przypuszczać Drake'owi, że Tierra del Fuego nie jest kolejnym kontynentem - jak ówcześnie sądzono - a jedynie wyspą z otwartą przestrzenią do żeglugi na południe od niej. To spostrzeżenie nie zostało jednak wykorzystane przez jakiś czas, gdy statki wciąż pływały niebezpieczna cieśniną Magellana.
We wrześniu 1578 roku Sir Francis Drake w swojej podróży dookoła świata przechodzi przez Cieśninę Magellana. Lecz zanim jego okręt był w stanie kontynuować swą podróż na północ, napotkał on sztorm, który zepchnął ich na południe od Tierra del Fuego. Napotkane otwarte wody pozwoliły przypuszczać Drake'owi, że Tierra del Fuego nie jest kolejnym kontynentem - jak ówcześnie sądzono - a jedynie wyspą z otwartą przestrzenią do żeglugi na południe od niej. To spostrzeżenie nie zostało jednak wykorzystane przez jakiś czas, gdy statki wciąż pływały niebezpieczna cieśniną Magellana.
Na początku XVII wieku Holenderska Kompania Wschodnio-Indyjska miała monopol na wszystkie holenderskie szlaki handlowe, które przebiegały przez Cieśninę Magellana i Przylądek Dobrej Nadzieji - jedyne znane drogi morskie do Dalekiego Wschodu. Aby przełamać ten monopol i znaleźć alternatywną drogę do Indii, holenderski handlarz Jacob le Maire wraz z nawigatorem Willem Schouten'em wyruszają w podróż, aby zbadać sugestie Drake'a co do drogi na południe od Tierra del Fuego. Wspierani przez radę miasta Hoorn, wypływają na ekspedycję na dwóch statkach "Eendracht" i "Hoorn" w maju 1615. "Hoorn" został zniszczony w wypadku u wybrzeży Patagonii, lecz w styczniu 1616 roku "Eendracht" przepływa przez "cieśninę Le Maire " i widzi wysoką wyspę na południu . Nadają jej imię "Kaap Hoorn" na cześć swoich sponsorów. W tym momencie Horn był uważany na część Tierra del Fuego. W wyniku bardzo ciężkich warunków pogodowych dopiero w roku 1624 odkryto, że Horn jest wyspą.
Doskonałym dowodem na bardzo ciężkie warunki panujące w tamtym rejonie jest fakt, że Antarktydę, która znajduje się zaledwie 650 km po drugiej stronie "Drake Passage", odkryto dopiero w roku 1820.
POLITYKA
Przylądek Horn należy do Republiki Chile i jest częścią okręgu administracyjnego Cabo de Hornos, którego stolicą jest Puerto Williams; jest częścią prowincji Antártica Chilena Province, którego stolicą jest również Puerto Williams. Region ten należy również do Magallanes y la Antártica Chilena Region of Chile. Port Puerto Toro, kilka mil na północ od Puerto Williams, jest najbliższym miastem od przylądka i najbardziej wysuniętym na południe miastem na świecie.
TRADYCJA
W tradycjach marynarskich można znaleźć wzmianki o tym, że tym którzy opłynęli Horn wolno:
Doskonałym dowodem na bardzo ciężkie warunki panujące w tamtym rejonie jest fakt, że Antarktydę, która znajduje się zaledwie 650 km po drugiej stronie "Drake Passage", odkryto dopiero w roku 1820.
POLITYKA
Przylądek Horn należy do Republiki Chile i jest częścią okręgu administracyjnego Cabo de Hornos, którego stolicą jest Puerto Williams; jest częścią prowincji Antártica Chilena Province, którego stolicą jest również Puerto Williams. Region ten należy również do Magallanes y la Antártica Chilena Region of Chile. Port Puerto Toro, kilka mil na północ od Puerto Williams, jest najbliższym miastem od przylądka i najbardziej wysuniętym na południe miastem na świecie.
TRADYCJA
W tradycjach marynarskich można znaleźć wzmianki o tym, że tym którzy opłynęli Horn wolno:
- gwizdać na pokładzie, gdyż im nie groźny gniew bosmana
- nosić złoty kolczyk w lewym uchu, które było skierowane na Horn w trakcie typowej wschodniej podróży dookoła Hornu
- jeść z jedną nogą na stole
- dla tych, którzy opłynęli również Przylądek Dobrej Nadziei, wolno było jeść obiema nogami na stole
POLSKA BANDERA NA HORNIE
Co do polskich wyczynów na Cape Horn, to pierwsza jednostka pod polską banderą zawitała tam 1 marca 1937 roku - a był nią "Dar Pomorza". Na kolejne odwiedziny spod znaku białego orła było trzeba czekać 36 lat - aż to Krzysztof Baranowski opłynął przylądek na swoim jachcie "Polonez" w trakcie samotnego rejsu dookoła świata (opis podróży w książce "Droga na Horn"). Było to 23 lutego 1973 roku. Tym samym rozpoczął się polski szturm na "everest" żeglarzy - 4 dni później zjawia się Aleksander Kaszowski na jachcie "Euros". Odrobinkę później - 26 marca - Cape Horn opływa Tomasz Zydler na jachcie "Konstanty Maciejewicz". I po niespełna roku "szczyt" zdobywają kolejne dwie jednostki "Otago" dowodzona przez Zdzisława Pieńkawę oraz "Copernicus" pod dowództwem Zygfryda Perlickiego, które brały udział w regatach dookoła świata. Do dnia dzisiejszego udokumentowano opłynięcie Cape Horn przez 20 polskich jednostek.


